14.12.2015

W rozgrywanej podczas VIII Centralnych Zawodów Drużyn Ratowniczych konkurencji symulowanej akcji ratowniczej, zastęp TAURON Wydobycie zdobył trzecie miejsce. Wyżej na podium znalazły się drużyny z ruchu Staszic kopalni Murcki-Staszic i kopalni Bobrek. Poza akcją symulowaną ratownicy rywalizowali także w konkurencjach dla pomiarowca, dla mechanika aparatu oddechowego W-70 (II miejsce Zbigniew Palkij, TAURON Wydobycie) oraz pierwszej pomocy (III miejsce dla zastępu TAURON Wydobycie).
Zawody, do których przystąpiło  10 zastępów z Polski oraz drużyna ze Słowackiej HBZS Previdza,  odbyły się w Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu w dniach 8-9 października br.

Rywalizacja podczas tegorocznych zawodów była bardzo wyrównana, a poszczególne miejsca na podium dzieliła różnica zaledwie kilku punktów. – To były niuanse – mówi Wojciech Siciarz–  W konkurencji symulowana akcja ratownicza, do stracenia było ponad 1200 punktów, my straciliśmy ich kilkanaście. Nie inaczej było gdy idzie o udzielanie pierwszej pomocy. Pierwszy poszkodowany miał amputowane rękę i nogę, otwarte złamanie kości udowej i amputowany palec dłoni, ponadto liczne otarcia. Drugi, początkowo przytomny, po chwili dostał ostrej niewydolności krążeniowo-oddechowej. – W ciągu 12 minut musieliśmy przeprowadzić odpowiednie postępowanie, w którym oceniany jest nie tylko czas, ale również, a może przede wszystkim - precyzja. O  końcowej klasyfikacji decydowały szczegóły, jak zawinięcie rany złą stroną bandaża. – dodaje. W konkurencji dla mechanika aparatu oddechowego W-70, Zbigniew Palkij uplasował się na drugiej pozycji. – Tu poziom wiedzy był tak wyrównany, że rywalizacja polegała właściwie tylko na tym, kto osiągnie lepszy wynik czasowy. Nasz mechanik znalazł wszystkie usterki oraz przeprowadził kontrolę zgodnie z wytycznymi w czasie dłuższym od lidera o jedyne 15 sekund. – obrazuje Paweł Barański.      
Jedno drugie i dwa trzecie miejsca to sukces. Przyzwyczajeni do złota, ratownicy czują jednak niedosyt. – W tym roku,  mieliśmy stosunkowo niewiele czasu na trening jako drużyna. Przygotowania trwały tylko kilka tygodni. – mówi Siciarz.

Ratownikiem górniczym nie może być każdy, chociaż każdy ma szansę ubiegać się o powołanie do drużyny.  - Nie jesteśmy poza tym zamkniętą enklawą, co roku Kierownik Kopalnianej Stacji Ratownictwa odświeża skład. Tu nie wystarczy ogólnie dobry stan zdrowia. Co roku każdy z nas poddawany jest  specjalistycznym badaniom lekarskim i psychologicznym. – mówi Paweł Barański - Jeśli podczas badań stan zdrowia okaże się nieodpowiedni, w książeczce pozostaje adnotacja „niezdolny do służby w ratownictwie górniczym”. I tu nie ma zmiłuj, nikt nie zaryzykuje dopuszczenia do akcji ratownika, który z uwagi na swój stan zdrowia może narazić siebie i kolegów, przestajesz być ratownikiem.
Spoczynkowe badanie EKG, pojemność płuc, badania audiometryczne, RTG, ogólne badanie lekarskie, testy psychologiczne, próba wysiłkowa na cykloenergometrze i ostatni etap, komora klimatyczna, czyli badanie na tolerancję organizmu w wysokich temperaturach. Dwa ostatnie każdorazowo  sprawiają ratownikom najwięcej trudności. Ponad to co roku sześć dni ćwiczeń w tym co najmniej trzy w Okręgowej Stacji Ratownictwa Górniczego, na których oprócz sprawności fizycznej sprawdzana jest również wiedza na temat zagrożeń występujących w górnictwie oraz przepisów i wytycznych ratowniczych. Ratownikiem nie zostaje się bowiem raz i na resztę życia. Trzeba się szkolić i nieustannie trenować, a zawody to jeden z istotnych elementów nauki. –Obecna formuła rywalizacji, zarówno krajowej, jak i międzynarodowej, koresponduje z tym, co może wydarzyć się na kopalni. - opowiada Wojciech Siciarz. Na przykład, konkurencja symulowanej akcji ratowniczej każdorazowo rozgrywana jest w warunkach, odzwierciedlających warunki dołowe. –W tym roku zmierzyliśmy się z zadaniem zbliżonym do sytuacji, która miała miejsce w kwietniu br., w Kopalni Wujek. Dzięki zawodom mogliśmy sprawdzić się w niezwykle trudnej sytuacji dołowej polegającej na penetracji zadymionych wyrobisk i odszukaniu zaginionych pracowników. – tłumaczy Paweł Barański. 

***

Skład drużyny:

Paweł Barański - kapitan/zastępowy

Aureliusz Filipczyk - mapowy

Tomasz Śleziak - zastępca zastępowego

Wojciech Siciarz - kierownik akcji

Łukasz Bogudziński - kierownik bazy

Piotr Płachta - ratownik

Krzysztof Radziewicz - ratownik

Zbigniew Palkij - mechanik sprzętu ratowniczego

 

Załącznik Rozmiar
FullSizeRender.jpg 760.63 KB