Historia

Początki górnictwa węgla kamiennego w Jaworznie

Jaworznicki region jest kolebką polskiego górnictwa węgla kamiennego. W dawnej wsi Szczakowa uruchomiona została w 1766 r., pierwsza polska kopalnia węgla. Inicjatywa i środki finansowe należały do króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, robotnicy pochodzili z najbliższej okolicy. Tylko fachowy nadzór należał do sprowadzonych przez króla zagranicznych fachowców – Hansa Augusta Knoblaucha i Johanna Rudolfa Knorra. Ta pierwsza eksploatacja trwała przez okres półtora roku, została wstrzymana wobec braku chętnych do zakupu węgla. Ponownie uruchomiono wydobycie w tym samym miejscu za dwadzieścia kilka lat. Na polecenie króla Stanisława Poniatowskiego, w styczniu 1790 roku pod nadzorem Jana Filipa Carosiego wznowiono wydobycie węgla na potrzeby rusznikarni w Kozienicach. Również to przedsięwzięcie zostało szybko przerwane, po sześciu miesiącach eksploatacji, z tego samego powodu – braku popytu na węgiel.
W latach 1788-1790 rozpoczęto eksploatację na terenie sąsiedniej wsi Jaworzno, którą podjęli na własną rękę dzierżawcy ekonomii jaworznickiej. I to właśnie przedsięwzięcie było kontynuowane i rozwinęło się w duże przedsiębiorstwo górnicze pod nazwą – Jaworznickie Kopalnie i Huty Rządowe. Obok tego, górnicze roboty podejmowali liczni prywatni przedsiębiorcy, którzy z czasem rezygnowali z podjętej działalności. Wynikało to z konkurencji przedsiębiorstwa skarbowego w Jaworznie, które posiadało większość terenów górniczych w okolicy. Tylko jedno przedsięwzięcie prywatne przetrwało - kopalnia Sobieski uruchomiona na terenie dawnej wsi Jeleń.

Historię górnictwa węglowego w terenie zwanym Rudna Góra w dawnej wsi Jeleń (dzisiaj dzielnica miasta Jaworzna), rozpoczyna Robert Doms przedsiębiorca ze Lwowa. W 1874 r. zgłosił uruchomienie wydobycia z rocznym wykonaniem – 12, 4 tys. ton. Węgiel dostarczony został do stacji kolejowej w Szczakowej i stamtąd wywieziony do odbiorców. Ale już w następnym roku, kopalnia była nieczynna. Przyczyny przerwania działalności górniczej nie są znane. Dopiero po śmierci Domsa seniora, jego syn Robert Wilhelm oddał kopalnię w dzierżawę na okres dziesięciu lat /1896-1906/. Dzierżawcą został Juliusz Przeworski, wybudowano szyb głębinowy Juliusz, wyposażony w parową maszynę wydobywczą. Obsługiwał on dwa poziomy na głębokości – 35 i 76 m. Właśnie w tej kopalni wprowadzono po raz pierwszy w jaworznickim regionie energię elektryczną. Rozpoczęcie wydobycia węgla miało miejsce w 1896 roku, od tej daty zaczęto przekazywać dane do państwowej statystyki.
W 1903 roku ogłoszono bankructwo firmy Przeworskiego, nastąpiło zajęcie sekwestrem sądowym i egzekucja majątku trwałego. Dla naszej kopalni oznaczało to przerwanie umowy dzierżawnej i powrót do prawnego właściciela. Robert Wilhelm Doms zdecydował się wtedy na sprzedaż kopalni spółce zagranicznej pod nazwą - Societe Anonyme Miniere et Industrielle /Spółka Górniczo-Przemysłowa/, z siedzibą w Verviers w Belgii. Udziałowcami byli bankierzy i przemysłowcy z Paryża i Strasburga.

Belgijska spółka podjęła dzieło rozbudowy, w 1905 roku rozpoczęto głębienie nowego szybu Sobieski. Zbudowano warsztaty, kuźnię, kotłownię i magazyny w okolicy szybu Sobieski, który miał być centralnym punktem nowej kopalni. Nowa część kopalni była zbudowana z pełnym zabezpieczeniem przeciwpożarowym oraz własną elektrownią.
W latach 1905-1908 wydobycie kształtowało się na poziomie 50-60 tys. ton. W ostatnim roku przed wybuchem 1. wojny światowej osiągnięto rekordowy wynik prawie 400 tys. ton.
W 1923 roku większość akcji została wykupiona przez niemiecki koncern Giesche SA. Ale niedługo, trzy lata później, firma Giesche SA została wykupiona przez amerykański kapitał. Założono grupę kapitałową pod nazwą Silesian American Corporation (SACO) z siedzibą w Delaware w USA, w którym 51% akcji posiadała amerykańska grupa przemysłowa Averell Harriman i Anaconda Mining Corporation.
W ramach holdingu używana była nazwa - kopalnia Bory, nazwa Sobieski została wycofana z urzędowej korespondencji, która prowadzona była po niemiecku, a potem po angielsku. Roczne wydobycie niewiele przekraczało poziom 200 tys. ton, kopalnia pracowała na poziomie jednej trzeciej możliwości.

Kopalnia oddana została pod zarząd macierzystej spółki z Wrocławia – Giesche Erwerben. Jednocześnie podjęto starania o wykup amerykańskich akcji. Departament Skarbu USA uniemożliwił przeprowadzenie transakcji; w 1942 roku udziały amerykańskich akcjonariuszy spółki SACO zostały skonfiskowane, a niemieckie aktywa przejęte na mocy specjalnej ustawy Kongresu USA.
Kopalnia otrzymała nazwę – Robert na cześć swego pierwszego właściciela Roberta Domsa, który z tytułu swego niemieckiego pochodzenia został uznany przez hitlerowców za właściwego patrona. Główny szyb wydobywczy Sobieski nazwany został – Ganse, na cześć prezesa rady nadzorczej koncernu Giesche.